Jakie badanie na boreliozę należy wykonać?

To jedno z najczęstszych pytań po ukąszeniu przez kleszcza, po pojawieniu się rumienia albo wtedy, gdy od dłuższego czasu występują nieswoiste objawy i ktoś zaczyna podejrzewać boreliozę. Problem polega na tym, że odpowiedź nie brzmi po prostu: „zrób jeden konkretny test i wszystko będzie jasne”. W diagnostyce boreliozy ogromne znaczenie ma moment wykonania badania, rodzaj objawów i to, czy w ogóle badanie jest w danej chwili potrzebne. Oficjalne zalecenia wskazują, że rozpoznanie powinno opierać się na obrazie klinicznym oraz, gdy jest to uzasadnione, na dwuetapowej diagnostyce serologicznej.

Najważniejsza praktyczna odpowiedź dla większości pacjentów brzmi tak: jeśli badanie laboratoryjne na boreliozę ma być wykonywane, podstawą jest serologia dwuetapowa. Najczęściej oznacza to najpierw test przesiewowy typu ELISA, a gdy wynik wyjdzie dodatni albo wątpliwy, wykonuje się drugi test potwierdzający. W klasycznym schemacie drugim krokiem był Western blot, a obecnie część laboratoriów stosuje także tzw. modified two-tier testing, czyli dwa kolejne testy immunoenzymatyczne. Sam pojedynczy wynik, wyrwany z kontekstu objawów i czasu od zakażenia, może jednak prowadzić do błędnych wniosków.

 U osoby, u której lekarz uzna, że należy sprawdzić boreliozę, zwykle wykonuje się badanie krwi w kierunku przeciwciał przeciw Borrelia, ale nie byle jakie i nie w dowolnym schemacie. Rekomendowany jest test dwuetapowy: najpierw badanie przesiewowe, a dopiero potem ewentualne potwierdzenie. Gdy pierwszy etap jest ujemny, zwykle nie wykonuje się drugiego. Gdy pierwszy jest dodatni albo graniczny, drugi etap jest konieczny, a wynik końcowy interpretuje się łącznie. 

Badanie na boreliozę ma sens w szczególności wtedy, gdy istnieją objawy zgodne z chorobą albo konkretne przesłanki kliniczne, a wynik może realnie pomóc w decyzji diagnostycznej lub terapeutycznej. Oficjalne zalecenia podkreślają, że diagnostyka nie powinna opierać się wyłącznie na samym wyniku laboratoryjnym, ale na połączeniu objawów, historii możliwego narażenia na kleszcze i testów wykonanych wtedy, gdy są wskazane. 

W praktyce oznacza to, że najwięcej sensu ma badanie u osoby, która po czasie od ukąszenia ma objawy sugerujące boreliozę, ale nie ma typowego rumienia, albo wtedy, gdy lekarz podejrzewa późniejszą lub rozsianą postać choroby. 

Rozpoznanie boreliozy

Samo ukąszenie przez kleszcza nie oznacza jeszcze boreliozy, a test wykonany zbyt wcześnie może wyjść ujemny mimo świeżego zakażenia, ponieważ organizm potrzebuje czasu, by wytworzyć wykrywalne przeciwciała. Testy serologiczne bywają fałszywie ujemne zwłaszcza we wczesnym okresie, w pierwszych tygodniach po zakażeniu.

Jeśli pojawił się typowy rumień wędrujący, to według zaleceń rozpoznanie boreliozy można postawić klinicznie, bez czekania na wyniki badań laboratoryjnych. W przypadku typowego rumienia badania serologiczne nie są konieczne, a w dodatku mogą na tym etapie wprowadzać w błąd, bo mogą być jeszcze ujemne.

Na czym polega dwuetapowa diagnostyka boreliozy?

W pierwszym etapie wykonuje się test przesiewowy wykrywający przeciwciała. Najczęściej jest to test immunoenzymatyczny, określany jako ELISA. Jeśli wynik pierwszego etapu jest ujemny, zwykle na tym się kończy diagnostyka serologiczna. Jeśli jest dodatni lub niejednoznaczny, wykonuje się drugi etap, czyli test potwierdzający. Wynik uznaje się za dodatni dopiero wtedy, gdy cały schemat spełnia kryteria interpretacyjne.

Drugim etapem badania na boreliozę jest test Western blot. Nadal jest on powszechnie spotykany i dla wielu osób stał się wręcz synonimem „dokładniejszego badania na boreliozę”. To częściowo prawda, ale tylko w odpowiednim kontekście: Western blot nie powinien być traktowany jako magiczne, samodzielne badanie rozstrzygające wszystko. On ma sens przede wszystkim jako element pełnego, dwuetapowego procesu diagnostycznego.  

Dla pacjenta najprostsze tłumaczenie jest takie: pierwszy test ma wyłapać podejrzenie, a drugi ma je uporządkować i potwierdzić zgodnie z ustalonym standardem. Dlatego nie warto patrzeć wyłącznie na nazwę jednego badania. To, że laboratorium oferuje „test na boreliozę”, nie mówi jeszcze, czy chodzi o badanie zgodne z rekomendowanym schematem. Lepiej sprawdzić, czy placówka jasno opisuje, że wykonuje diagnostykę dwuetapową oraz jak dokładnie interpretuje wyniki.

Warto też wiedzieć, że dodatni wynik nie zawsze oznacza aktywną, świeżą chorobę. Testy serologiczne wykrywają odpowiedź immunologiczną organizmu, czyli przeciwciała, a niekoniecznie samą bakterię w danym momencie. Poziomy przeciwciał mogą utrzymywać się przez długi czas po przebytym zakażeniu, dlatego sam wynik serologii nie służy do potwierdzania wyleczenia ani do oceniania, czy antybiotyk „zadziałał”.

Interpretacja wyników

To jeden z najważniejszych powodów nieporozumień wokół boreliozy. Po zakażeniu organizm nie wytwarza przeciwciał natychmiast. Testy serologiczne mogą być fałszywie ujemne szczególnie w pierwszych 4–6 tygodniach od zakażenia. Oznacza to, że ktoś może mieć świeżą infekcję, a wynik badania wykonany za wcześnie nadal będzie ujemny.

Z tego powodu osoba, która bardzo wcześnie po ukąszeniu zrobi test „dla świętego spokoju”, może dostać wynik, który bardziej uspokoi niż naprawdę coś wyjaśni. Taki wynik nie zawsze wyklucza boreliozę. Dlatego lekarz patrzy nie tylko na liczby z laboratorium, ale też na objawy, czas od ukąszenia i to, czy istnieją kliniczne przesłanki do rozpoznania albo do ewentualnego powtórzenia diagnostyki.

 

Jakie objawy mogą kierować do diagnostyki?

We wczesnej boreliozie typowe mogą być rumień wędrujący, objawy grypopodobne, osłabienie, bóle głowy czy gorączka. Nieleczona choroba może z czasem zajmować stawy, serce albo układ nerwowy. Jako typowe objawy wymienia się m.in. gorączkę, ból głowy, zmęczenie oraz charakterystyczną wysypkę, a przy późniejszych manifestacjach możliwe są zajęcie stawów, serca i układu nerwowego.

Trzeba jednak uczciwie powiedzieć, że wiele dolegliwości przypisywanych przez pacjentów boreliozie jest bardzo nieswoistych. Zmęczenie, bóle mięśni, gorsze samopoczucie, mgła poznawcza czy bóle stawów mogą mieć dziesiątki innych przyczyn. Dlatego im mniej charakterystyczne objawy, tym ważniejsze staje się profesjonalne prowadzenie diagnostyki, aby nie nadinterpretować przypadkowego wyniku dodatniego.

Dodatni wynik serologiczny nie jest automatycznie równoznaczny z tym, że objawy danej osoby są spowodowane aktywną boreliozą. Mogą występować reakcje krzyżowe, czyli wyniki fałszywie dodatnie, między innymi u osób z innymi zakażeniami lub niektórymi chorobami autoimmunologicznymi. To dlatego wynik należy interpretować łącznie z objawami. Sam dodatni test u osoby bez typowego obrazu klinicznego nie przesądza jeszcze sprawy. Z drugiej strony u osoby z pasującymi objawami wynik może być ważnym elementem potwierdzającym. Sens diagnostyki polega właśnie na połączeniu tych dwóch światów: objawów i badań, a nie na ślepym wierzeniu samemu wydrukowi z laboratorium. 

IgM i IgG – co oznaczają i dlaczego tyle osób źle je interpretuje?

W wielu wynikach badań pojawiają się klasy przeciwciał IgM i IgG. Dla pacjenta często brzmi to tak, jakby IgM oznaczało „świeżą chorobę”, a IgG „starą chorobę”. W praktyce nie jest to aż tak proste. CDC podkreśla, że dodatnie wyniki IgM powinny być interpretowane ostrożnie i zasadniczo nie powinny być brane pod uwagę, jeśli objawy trwają dłużej niż 30 dni, ponieważ wtedy rośnie ryzyko błędnych wniosków i wyników fałszywie dodatnich.

Z kolei przeciwciała IgG mogą utrzymywać się długo. To sprawia, że wynik dodatni nie musi oznaczać, że zakażenie jest świeże albo nadal aktywne. Dla pacjenta najbezpieczniejsza zasada brzmi więc: nie interpretuj samodzielnie izolowanego wyniku IgM czy IgG bez kontekstu czasu trwania objawów i bez oceny lekarza. W boreliozie pozornie „czytelne” wyniki bardzo często prowadzą do nadrozpoznawalności albo przeciwnie – do fałszywego uspokojenia. 

Jakie objawy mogą kierować do diagnostyki?

We wczesnej boreliozie typowe mogą być rumień wędrujący, objawy grypopodobne, osłabienie, bóle głowy czy gorączka. Nieleczona choroba może z czasem zajmować stawy, serce albo układ nerwowy. CDC wymienia jako typowe objawy m.in. gorączkę, ból głowy, zmęczenie oraz charakterystyczną wysypkę, a przy późniejszych manifestacjach możliwe są zajęcie stawów, serca i układu nerwowego.

Trzeba jednak uczciwie powiedzieć, że wiele dolegliwości przypisywanych przez pacjentów boreliozie jest bardzo nieswoistych. Zmęczenie, bóle mięśni, gorsze samopoczucie, mgła poznawcza czy bóle stawów mogą mieć dziesiątki innych przyczyn. Dlatego im mniej charakterystyczne objawy, tym ważniejsze staje się profesjonalne prowadzenie diagnostyki, aby nie nadinterpretować przypadkowego wyniku dodatniego.